Magiczne 92% vs. nasze realia

Po pierwszym tygodniu 92% szkół* było gotowych do pracy online (*dane ministra oświaty, więc na pewno muszą być prawdziwe) i to jest najszybszy postęp w dziedzinie wprowadzania zdalnego nauczania na świecie. Tak szybko nawet pracownicy korporacyjni nie byli w stanie tego ogarnąć. Za miesiąc, myślę, że dojdziemy do 115% i wtedy będzie można zastanowić się nad przekształcaniem co niektórych budynków szkół w muzea edukacji. Inne przydadzą się na szpitale psychiatryczne dla oszołomów. Czytaj dalej Magiczne 92% vs. nasze realia

Dwa koszmary i nie wiem który gorszy.

Ale miałem lekcje!
Wchodzę do pracowni, a ona długa i wąska niczym ciasny korytarz. Dzieci siedzą w dwóch rzędach, bo niemal 100% ma dostosowania warunków pracy do swoich możliwości psychofizycznych. Pracownia tak ustawiona, aby 19 uczniów mogło siedzieć w pierwszym rzędzie, najbliżej nauczyciela (zgodnie z zaleceniami poradni). W drugim rzędzie siedzi dyrekcja (hospitacja) i troje dzieci (to te bez zaleceń). Czytaj dalej Dwa koszmary i nie wiem który gorszy.

Przepraszam, ale będę strajkował. :(

Szkoła to mój drugi dom. Jestem pracoholikiem, który o pracy myśli cały czas i pracuje nie tylko w szkole, ale również w domu. Nie raz moje domowe narzędzia, moje pieniądze i wiele prywatnych materiałów wspierały działania w szkole. Mam stanowisko pracy też w domu, w które zainwestowałem własne pieniądze i którego utrzymanie sam pokrywam. Moim dzieciom osobistym, szkolne dzieci czasem wydają się, być nawet ważniejsze niż one. Szkole i uczniom oddałem wiele z mojego życia. Dziś przepraszam za mą decyzję, ale BĘDĘ STRAJKOWAŁ.

Czytaj dalej Przepraszam, ale będę strajkował. 🙁

No i 140 000 uzbierane! – Ad vocem do poprzedniego postu

ad vocem

Pieniądze zebrane! Cieszę się, że odrobinkę pomogłem swoim poprzednim postem. Tekstem, który to zaczął żyć własnym życiem poprzez udostępnienia i kopiowanie. Poruszył niektóre serca i umysły. Nie czuję się powołanym do przekonywania innych, nie chcę tu na blogu polemizować (taką zasadę przyjąłem i teraz niestety łamię),  ale muszę coś dodać, bo spokoju mi to nie daje.

Czytaj dalej No i 140 000 uzbierane! – Ad vocem do poprzedniego postu

Najsmutniejszy finał WOŚP

Ponad 20 lat organizuje zbiórki dla WOŚP w szkołach w których uczę. Staram się praktycznie wpajać dzieciom potrzebę działania dla innych, empatie, wrażliwość. Pokazać im jak można współpracować i pięknie działać dla cudownej idei. Nie dla jakiegoś Jurka Owsiaka. Nie dla punktów z zachowania, ale dlatego, aby po prostu pomagać. I oni w to idą. Każdy finał to nowe doświadczenie i nowe wrażenia.. Ten pozostanie w mojej głowie jako ten najsmutniejszy. Czytaj dalej Najsmutniejszy finał WOŚP

Ludzie! Ale dostałem nagrodę!

Jak co roku zbliża się Dzień Nauczyciela. Czasem belfer dostaje wtedy jakąś nagrodę. Często czytam w prasie, jakież to nagrody dostali znajomi zza szkolnego biurka. W tym roku też tak jest. Więc gratuluje mojemu Dyrektorowi Nagrody Ministra, moim koleżankom medali i nagród prezydenta.  A wczoraj i ja odebrałem nagrodę. Dała mi tyle radości i energii, że nawet ta obiecana przez dyrekcję tego nie przebije. Postawiono mi dwa piwa i dorzucono do tego garść wspomnień w pakiecie. Czytaj dalej Ludzie! Ale dostałem nagrodę!

Przepraszam, że jestem nauczycielem

Przepraszam, że naraziłem społeczeństwo na straty związane z moim wykształceniem. W końcu prawie 24 lata spędziłem w szkole ucząc się w podstawówce, technikum, studium, potem jedne, drugie itd. studia. O dziesiątkach kursów i warsztatów nie wspomnę. I po co to było? Aby być pasożytem dalej żerującym na państwowym garnuszku? A mogłem zostać budowlańcem, taksówkarzem czy chociaż piekarzem. Kimś szanowanym i docenianym.
Czytaj dalej Przepraszam, że jestem nauczycielem

Coś jednak zostaje…

Mijają dni od 14 października, a ja nadal odczytuję wiadomości, po których wpadam w zakłopotanie. Po których serce belfra rośnie. Wiem, że piszą mi te wiadomości osoby przychylne mi. Że są i tacy, co się z tym zupełnie nie zgodzą. Słowa, które nieskromnie jest cytować, a równocześnie żal skasować. Zapomnieć nie potrafię. Cóż chyba wraz z wiekiem człowiek robi się bardziej sentymentalny.

Czytaj dalej Coś jednak zostaje…