Emerytura, emeryturka…

Po 34 latach pracy, w tym 31 jako nauczyciel, przechodzę na wcześniejszą emeryturę z niezwykle mieszanymi uczuciami. Odchodzę w poczuciu zawodowego spełnienia i zarazem życiowej porażki. Jestem dumny z tego co robiłem, co udało mi się przez te lata osiągnąć w szkolnictwie i zarazem wstyd mi, że tyle lat i tyle energii poświęciłem pracy, w której sukcesywnie malał mój prestiż zawodowy, coraz częściej mnie poniżano i stale marnie płacono. 31 lat cudownej, często dającej dużo szczęścia i satysfakcji pracy z uczniami i zarazem 31 lat uporczywej walki z systemem, z kolejnymi reformami, z pomysłami ministrów, wizytatorów, czasem przełożonych czy rodziców, próbujących mi te pracę utrudnić i obrzydzić. Dziś mam już dość.

Jak dziecko cieszę się, że znalazłem sobie furtkę dającą mi możliwość ucieczki, chociaż wiem, że będę tęsknił i zapewne zapragnę jeszcze w jakimś organicznym zakresie wrócić… Dziś moja szkolna frustracja osiągnęła stan krytyczny i odchodzę na emeryturę, której wysokość jest ostatnią formą, jaką moje państwo upokarza mnie jako nauczyciela. Nie zważam już na nic.

Składając wypowiedzenie umowy pracy i przechodząc na emeryturę nie sposób nie spojrzeć wstecz, nie analizować, nie podsumowywać…

Jestem wdzięczny Bogu za mojego Anioła Stróża, który opiekował się mną i moimi podopiecznymi, gdy realizowałem wiele swoich pomysłów. Że w zasadzie nikomu nic się złego nie stało, a wiele razy mogło. Podczas dziesiątek zorganizowanych przeze mnie szkolnych wycieczek pieszych, rowerowych czy kajakowych, podczas obozów sportowych, podczas praktycznych zajęć z narzędziami czy urządzeniami na technice, czy chociażby na wyczerpujących treningach cheerleaderek. Ileż to razy robiliśmy z dzieciakami rzeczy, o których wizytatorom się nie śniło. A mimo to przeszedłem suchą stopą przez morze przepisów i zaleceń, które tak naciągałem, że gdyby się coś złego stało, to na pewno utopiono by mnie w głębinach nagan i upomnień.
A że mój Anioł Stróż nas pilnował, to były pochwały: 23 od różnych dyrektorów szkół, 5 od prezydentów Tychów, 1 od kuratora i 2 od ministra, medal i krzyż. Jak mało czasem człowieka dzieli od tego czy będzie nagradzany czy upominany.
A ironią szkolnej rzeczywistości jest to, że na początku mojej kariery dostawałem nagrody za działania, które po latach stawały się zakazanymi i za które mnie upominano.

Dziękuję moim uczniom ( i od razu przepraszam, że większości nie pamiętam, że na ulicy nie rozpoznaję). Dziękuję Wam, bo to WY daliście mi najwięcej w życiu satysfakcji, radości, chęci do działania, nie raz pomysłów. To dzięki Wam chciało mi się wstawać o świcie, biec do szkoły i pracować w niej nie raz do wieczora albo i rana. To nasze lekcje, a jeszcze bardziej zajęcia pozalekcyjne, uczyniły ze mnie, na wiele lat, pracoholika. Bez moich radiowców ze Szkolnego Radia „Dziub Dziub” czy później „WYkrzykn!ka”, bez cheerleaderek z zespołu SWANGIRLS, bez zawodników startujących w Turniejach Ruchu Drogowego czy konkursach informatycznych ta praca byłaby nijaka, a może wręcz nie do zniesienia. Zostały mi kroniki, zdjęcia, no i anonimowe opinie uczniów klas ósmych, dzięki którym na emeryturce będę sobie wspominał te ponad 30 lat. Fajnie, że niektórzy czasem się przypominają osobiście…(taka podpucha)

Dziękuje moim koleżankom i kolegom – pracownikom szkół, w których uczyłem, za Waszą cierpliwość, za współpracę, wsparcie, za wspólne wycieczki, imprezy, ogniska. Liczę, że emerytura nie przeszkodzi w tym, abyśmy się nadal licznie spotykali na moim ogródku czy wycieczkach.  Jednak szczególnie jestem wdzięczny tym, którzy mnie inspirowali i byli moimi autorytetami, których podglądałem (chociaż nigdy im tego nie mówiłem). Wielu już na tym świecie nie ma: Jurka, Janusza, Gosi, Tereni…

W wielu szkołach jeszcze zostały ślady mojej działalności , ale już nikt nie pamięta, że byłem. Lata… Są pracownie, są pomieszczenia radiowęzłów, moje gabloty, miasteczka ruchu drogowego… Inni już tam pracują, świat kręci się dalej i bardzo dobrze, że jeszcze komuś się chce… Ale cieszy mnie to, że coś trwałego i namacalnego, też jest efektem mojej zawodowej pracy.

Podziękowania ludziom, których spotkałem na mojej szkolnej drodze, których pamiętam i których już niestety nie pamiętam, te 31 lat wspominam jednak pozytywnie.

Ale równocześnie istnieje wiele osób, które w mej pamięci są po drugiej stronie, tej złej, mimo, że większości z nich w życiu nie widziałem. Są tu ci wszyscy roszczeniowi rodzice, prawnicy, szkolni wizjonerzy,  reformatorzy, a zwłaszcza wizytatorzy i ministerki, którzy tak skutecznie utrudniali mi pracę, tak zniechęcali. Są tu kolejne rządy bez względu na partię, którą reprezentują.  Jest społeczeństwo, które w dniach strajków wyraźnie pokazało mi moje miejsce, jaki mam szacunek i co znaczę.  To tej grupie ludzi zawdzięczam decyzję, że odchodzę na emeryturę, co jeszcze kilkanaście lat temu w głowie by mi się nie mieściło. W ostatnich latach uświadomiono mi, że pięć kierunków ukończonych studiów, dziesiątki kursów czy szkoleń i praca pełna zaangażowania, nie dają mi takiego szacunku w  społeczeństwie, jak umiejętność budowania domu, położenia komuś kafelek czy pomalowania pokoju. Sprawdziłem na własnej skórze.

Fajnie, że jeszcze są młodzi nauczyciele w szkołach.  Nowe pokolenie, chyba już nie aż tak nawiedzone jak ja w ich wieku. Dzielące swoje życie na prace w szkole i wiele innych „zajęć dla siebie”. Pokazują mi jak można dbać o siebie i po prostu uczyć. Ile można zarobić organizując zajęcia pozalekcyjne, płatne, poza szkołą. Chodząc z dziećmi do lasu, organizując kolonie czy obozy, ucząc przedsiębiorczości, robotyki i na wielu innych zajęciach podobnych do tych, które to ja organizowałem po lekcjach, najczęściej za darmo, przez całe lata. Nowe pokolenie – dużo mądrzejsze.

Gdy patrzę z tej strony na te minione lata, to myślę sobie, że gdybym tyle energii, zaangażowania i godzin pracy poświecił w jakiejkolwiek innej pracy, to pewnie byłbym dziś zamożnym człowiekiem, a nie jeździł 22-letnim Oplem czy 24-letnią Yamahą. No i wśród obcych nie musiałbym wstydzić się mówić, że mój zawód to nauczyciel.  UFF, już nie będę – teraz będę mówił: emeryt.

Na szczęście jeszcze żyję, zmieniam swoje życie i jeszcze wiele mogę…
A już mam czas poprzeglądać tysiące fotografii i wspominać.


1999 Grono Gimnazjum nr 12 w pierwszym roku istnienia.


2000 Od trzech lat działa radio „Dziub Dziub” i nowych trzeba ochrzcić…

2001 zauważa pracę radia prasa…


2002 Dziub Dziub ma 5 lat i nadal  organizujemy coraz większe szkolne imprezy, dyskoteki, akcje charytatywne, wycieczki…

2003 Zakładam pierwszą w Polsce klasę informatyczną z Europejskim Certyfikatem Umiejętności Komputerowych ECDL  – nawiązujemy współpracę z Polskim Towarzystwem Informatycznym  i Stowarzyszeniem Komputer i Sprawy Szkoły – KiSS Katowice

2004.  Nocne zajęcia dla klasy informatycznej z lekcją polskiego online, na prawie 20 lat przed COVIDem i nauczaniem zdalnym w szkołach.
Przychodzi wezwana przez sąsiadów Policja i nie wierzy, że w nocy mogą być zajęcia dla uczniów w szkole…

2005. Od 1999 cieszyłem się pierwsz a w Tychach pracownią MEN-owską w Gimnazjum nr 12 . Udało mi się pozyskać je też dla  SP3 i SP9.


2006. Od wielu lat jeździmy na wycieczki rowerowe w soboty, niedziele – dokumentacja szkolna jeszcze nam w tym nie przeszkadza.

2007. Po raz pierwszy odbieramy w Sejmie nagrodę dla jednej z najbardziej rozwiniętych informatycznie szkół  – Znak Jakości Interklasy.  W kolejnych latach jeszcze dwa razy…


2006 Dziub Dziub kolejny raz organizuje Sztab WOŚP i koncert charytatywny
Bywa, że nasi radiowcy z czasem stają się zawodowymi DJ-ami

2007 Kolejne klasy informatyczne zdają egzaminy ECDL. Tym razem w siedzibie naszego patrona Stowarzyszenia Komputer i Sprawy Szkoły KISS Katowice.

2008 Studenci dzielą się swoją wiedzą … Kilka razy zdarzyło mi się, że moi uczniowie wrócili do  szkoły, aby nauczać kolejne klasy informatyczne na zajęciach pozalekcyjnych. Niesamowita duma i radość.


2009 Mszana Dolna, Sucha Beskidzka, Korbielów….  Przez 7 lat organizowałem obozy sportowe piłkarek ręcznych MOSM Tychy .

2009 Również przez 7 lat opiekowałem się zespołem cheerleaders SwanGirls.  O, jak miło wspominam, zwłaszcza chwile, gdy na konkursach okazywały się najlepsze w mieście.


2010 Generalnie nadal uczę informatyki i techniki , ale teraz już w Zespole Szkół nr 2, które wchłonęło moje gimnazjum.


2010 Startujemy też w konkursach programowania Baltie.
Ci Panowie dotarli aż do etapu międzynarodowego 🙂
Dziś prowadzą własną działalność jako programiści…

2012 Kolejny rok i kolejny koncert dla WOŚP.
Radio Dziub Dziub działa i nagłaśnia wszystkie imprezy szkolne.
Wiele z nich organizuje.

2013 Nocne zajęcia są już tak popularne, że nawet nie wiem, czy to zdjęcie to cheearleaderki, radio czy klasa informatyczna…

2014 Kolejna wycieczka – tym razem na imprezkę w Szkole Policyjnej w Katowicach  – wychowanie komunikacyjne jest dla mnie bardzo ważne.

2015 Ostatni rok mojej pracy w ZS2 i ostatni, tym razem wojewódzki, Konkurs Mistrza Klawiatury jaki zorganizowałem (chyba dziewiąty)


2016 Już w nowej szkole, w Gimnazjum nr 4, organizuję tydzień kodowania CODE WEEK

2016 Ostatnia moja klasa informatyczna i jak zwykle już w pierwszym miesiącu naszej znajomości jedziemy na trzydniową wycieczkę integracyjną.

2017 Lubiłem być wychowawcą, spędzać czas z uczniami, więc zaproszenie do mnie na ognisko przez lata traktowałem jako normalność.


2018 Kolejny mój program zyskuje dofinansowanie i buduję szkolną kuchenkę. Do dziś, dzięki temu, dzieci same przygotowują posiłki na nockach szkolnych czy lekcjach techniki.


2019 Strajk nauczycieli – rząd i społeczeństwo sprowadza mnie na ziemię.
Już wiem, że jak mi się coś nie podoba, to mogę iść do pracy w supermarkecie albo na produkcji… Robić coś pożytecznego i nie tylko przez kilka godzin w tygodniu.

2020 Teraz pracuję w SP37, ale radiowęzeł „WYkrzykn!k”, moje kolejne szkolne dziecko, działa od 2017 równie sprawnie, jak kiedyś Dziub Dziub. Tu gramy dla WOŚP


2021 Czasem zdarza mi się coś zorganizować dla grona nauczycielskiego, czasem ognisko, czasem wycieczka…


2002 Andrzejki – to stała impreza robiona przez moich radiowców dla całej społeczności szkolnej od 1 – 8 klasy


2023 – Lekcja prowadzona przez zagranicznego gościa – odwiedza nas autor programu Baltie Bohumir Soukup  – mój kolega 🙂 🙂


2024 Kolejny Turniej Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego wygrany!
Od tego roku stajemy się organizatorem etapu powiatowego
– w końcu mnie to oficjalnie dopadło…

2024 Pozyskujemy środki z MEN i buduję pracownie techniczną w piwnicy. Tu możemy hałasować, pracować na różnych maszynach, bawić się w stolarzy, ślusarzy czy elektroników…

2025 Ostatnia moja klasowa wigilia. Miła atmosfera, prezenty, własnoręcznie przygotowany posiłek. Ileż takich podobnych wieczorów mam w głowie!

2026 Ostatnia moja wycieczka z klasą, w której jestem wychowawcą.
Mój standard  to nieco spartańskie warunki, własnoręcznie przygotowane  posiłki, gry terenowe, ogniska … Jak ja bez organizowania takich imprez będe żył?  – to już koniec

 

Wykrzyknik – https://www.facebook.com/SzkolneRadioWykrzyknik

Dziub Dziub – https://www.facebook.com/radiodziubdziub/

SwanGirls – https://www.facebook.com/groups/148132115347479

 

Uwaga! Jak zwykle, wszystkie wizerunki wykorzystałem… Przepraszam i jak się komuś niepodoba niech nie patrzy albo napisze do mnie upomnienie.

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *