Zimna nie znoszę, więc zima to dla mnie smutny czas. Niewiele pomaga nawet to, że w szkołach są ferie. W tym roku zamiast oglądać telewizję pożytecznie spędziłem czas na remontowaniu łazienki dla córki dobrego kolegi. A wyzwanie było nie małe, gdyż łazienka powstała 50 lat temu, gdy nikt się zbytnio nie przejmował czy ściany stoją prosto czy pod kątem. Rurki poprowadzone na zewnątrz ścian też nie martwiły nikogo, bo kto by kuł żelbetowe ściany z wielkiej płyty? Przewody elektryczne aluminiowe. Wszystko do wymiany… Spoko, im trudniejszy przypadek, tym na koniec większa satysfakcja.
Najpierw usunięcie wszystkiego co dało się wyrwać i wynieść. Potem wykonaniem nową instalacje wody zimnej i ciepłej oraz kanalizację. Również instalacja elektryczna została wykonana od nowa i rozbudowana do trzech gniazd i dwóch punktów świetlnych, a wszystko zabezpieczone dodatkowym bezpiecznikiem.

Po tych pracach można było nieco wyrównać ściany czy to siatką tynkarską i tynkiem, czy to karton-gipsem. Zabudowa stelaża pod miskę klozetową.

Mimo sezonu grzewczego, udało mi się też usunąć kaloryfer żeberkowy i zabudować nowy.




Dalej pojawiła się folia w płynie jako izolacja przeciwwilgociowa. W końcu można było zacząć kafelkować zgodnie z projektem. Trzy rodzaje płytek ładnie ze sobą współgrają.
NIestety wielka płyta na suficie wiąze się z pęknieciami – na szczęscie udało się to ukryć

Po kafelkowaniu czas na biały montaż: wanna, umywalka z szafką, muszla klozetowa, baterie, meble. Instalator z uprawnieniami przerobił podejście i podłączył piec gazowy Junkers.

Ostatni akcent to nowe futryny i drzwi oraz listwa maskująca.
Przy okazji wymiany instalacji w łazience, trzeba było doprowadzić nowe przyłącza do zlewu, kuchni gazowej i zmywarki.


I tak z końcem ferii mogę powiedzieć, że czasu nie zmarnowałem i zrobiłem coś fajnego, czym można będzie się cieszyć przez następne kilkadziesiąt lat.
Stale nabieram doświadczenia budowlanego i gdy już uda mi się porzucić oświatę, to tu widzę swoją szansę na zagospodarowanie wolnego czasu emeryta. Może kiedyś będę miał swoje pogotowie remontowe.


