Wstęp

Witam!

 

Życie to pasmo ciągłych niespodzianek i zaskakujących zwrotów akcji. Bo jak nazwać sytuacje, gdy zapewne dyslektyk i dysortografik (i jeszcze kilka dys… dałoby się do mnie przykleić), będzie pisał coś, co być może ktoś zechce przeczytać? A skoro drogi czytelniku to czytasz, znak to niezaprzeczalny, że Bóg bawi się naszymi kompleksami, pomysłami i talentami w sposób nieprzewidywalny.

Czytaj dalej Wstęp

„Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” Ksiądz Jan Twardowski

Wiem, że to co dziś mnie meczy nie jest tematem na blog. Ale ten blog powstał właśnie tylko dlatego, że czasem coś tak mnie dotyka, że nie potrafię tego stłamsić w sobie. Tu mogę czasem upuścić pary. Pisze też aby zapamiętać to co czasem przeżywałem w moim życiu, jakie miałem myśli. Więc wybaczcie.

Dziś jestem załamany, bo nie zdążyłem. Bo ciągle gonię za materialnymi sprawami, realizuje się na budowie, w szkole. Podróżuję. Bo zawsze wydawało mi się, że zdążę… I tak półtora roku wybierałem się do Jurka i nie zdążyłem. Musiał odejść do krainy tych, którzy ukończyli życiowy bieg, wygrali zawody, abym zwyczajnie za nim zatęsknił. Abym odczuł żal i wstyd, że tak dawno go nie widziałem. I już nie zobaczę.

Czytaj dalej „Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” Ksiądz Jan Twardowski

Jedna doba bliżej końca

Cudownie jest móc znów starać się zaaklimatyzować w szkole po długim okresie lenistwa. Trzeba tylko znaleźć w sobie motywację. Wpadłem na pomysł stawiania sobie wyzwań. Czasem niby małych, ale jakże budujących. Na przykład takie wyzwanie: znajdź 10 powodów, dla których fajnie jest być nauczycielem w polskiej szkole. Takiej szkole. No dobra  – niech będzie 5. Hmmm, no może przesadziłem. Pomyśle o innym wyzwaniu. Czytaj dalej Jedna doba bliżej końca

Uwaga! Terroryści atakują!

Po blisko 30 latach pracy zawodowej, nie powiem, ale lat udekorowanych wieloma osiągnieciami moich uczniów, które zaowocowały dziesiątkami nagród i dla mnie, zaczynam bać się wykonywać swój zawód.  Bać się wykonywać go dobrze, a może i w ogóle. Jeszcze nie dawno myślałem, że to wypalenie zawodowe, teraz myślę, że to po prostu obrona przed atakami na jakie naraża mnie moja praca. Przed terrorem, pod naciskiem którego, coraz częściej jestem zmuszany do działań nienormalnych, szkodliwych dla uczniów. Szkoła, w której pracuję, jest często atakowana przez garstkę terrorystów, których niestety moc rażenia jest duża. Czytaj dalej Uwaga! Terroryści atakują!

Remoncik dobry na wszystko

Czas pandemii, gdy nie można normalnie pracować, swobodnie podróżować, spotykać się z ludźmi, to trudny czas. Zwłaszcza na początku, gdy człowiek nagle został wyrwany ze swej codzienności.  Dni płynęły wolno.  Praca zdalna częściowo zajmowała mi głowę. Jedyne emocje, to kłótnia z żoną lub ciekawy film. W takim czasie trafiło mi się  wyzwanie, jakie postawiła przede mną moja siostra. Remont, a raczej przeróbka pokoju z kuchnią na minimieszkanie. Czytaj dalej Remoncik dobry na wszystko

Wielkanoc 2020

Dawno temu zabito człowieka, który chodził po świecie i opowiadał głupoty,
że Bóg jest najważniejszy, że miłość, że trzeba kochać ludzi, a w szczególności swych wrogów.
O dziwo, poglądami tymi zarażał innych. Miał przyjaciół, rzesze sympatyków.
Tylu, że jak tydzień wcześniej wchodził do miasta, ulice tętniły wiwatami,
a palmowe liście, w dowód uznania, zaścieliły drogę po której stąpał.
Mija kilka dni, kilkadziesiąt srebrników i ten sam tłum woła – zabić go!
I zabijają! Czytaj dalej Wielkanoc 2020

Magiczne 92% vs. nasze realia

Po pierwszym tygodniu 92% szkół* było gotowych do pracy online (*dane ministra oświaty, więc na pewno muszą być prawdziwe) i to jest najszybszy postęp w dziedzinie wprowadzania zdalnego nauczania na świecie. Tak szybko nawet pracownicy korporacyjni nie byli w stanie tego ogarnąć. Za miesiąc, myślę, że dojdziemy do 115% i wtedy będzie można zastanowić się nad przekształcaniem co niektórych budynków szkół w muzea edukacji. Inne przydadzą się na szpitale psychiatryczne dla oszołomów. Czytaj dalej Magiczne 92% vs. nasze realia

Dwa koszmary i nie wiem który gorszy.

Ale miałem lekcje!
Wchodzę do pracowni, a ona długa i wąska niczym ciasny korytarz. Dzieci siedzą w dwóch rzędach, bo niemal 100% ma dostosowania warunków pracy do swoich możliwości psychofizycznych. Pracownia tak ustawiona, aby 19 uczniów mogło siedzieć w pierwszym rzędzie, najbliżej nauczyciela (zgodnie z zaleceniami poradni). W drugim rzędzie siedzi dyrekcja (hospitacja) i troje dzieci (to te bez zaleceń). Czytaj dalej Dwa koszmary i nie wiem który gorszy.