Dwa koszmary i nie wiem który gorszy.

Ale miałem lekcje!
Wchodzę do pracowni, a ona długa i wąska niczym ciasny korytarz. Dzieci siedzą w dwóch rzędach, bo niemal 100% ma dostosowania warunków pracy do swoich możliwości psychofizycznych. Pracownia tak ustawiona, aby 19 uczniów mogło siedzieć w pierwszym rzędzie, najbliżej nauczyciela (zgodnie z zaleceniami poradni). W drugim rzędzie siedzi dyrekcja (hospitacja) i troje dzieci (to te bez zaleceń). Czytaj dalej Dwa koszmary i nie wiem który gorszy.

Jest CI ciężko? Nie jesteś sam!

Obecnie strajkuję. W dużym mieście jest łatwiej. W mieście, gdzie władze są w opozycji, nie trzeba heroizmu. W szkole, gdzie dyrekcja wspiera swą postawą strajkujących, jest spokojniej. Mam szczęście. Tu społeczeństwo jest lepiej wykształcone i przygotowane do samodzielnego myślenia. Są tu tacy, którzy przysyłają dla strajkujących ciasto, pączki lub chociaż dobre słowo. Dziękuję im za wsparcie.  Przeciwnicy też są, ale mogę anonimowo, np. w hipermarketach, robić zakupy i nie narażać się na wrogie spojrzenia.

Czytaj dalej Jest CI ciężko? Nie jesteś sam!

Boże mój! Za coś mnie tak pokarał?

Boże mój! Za coś mnie tak pokarał? Czemuś na mój jeden żywot zawodowy zesłał tyle przekleństw?

A działo się to tak… Skuszony fałszywymi, jak się później okazało, obietnicami pasjonującej pracy i szybszej emerytury,  zostałem nauczycielem. Zlekceważyłem wtedy fakt, że moi koledzy handlując odzieżą na straganie, zarabiali znacznie więcej niż ja. Pomyślałem, to musi się kiedyś zmienić, a kasa to nie najważniejsza rzecz na świecie. Szybko odkryłem, że satysfakcja i poczucie pewnej misji do wykonania, więcej znaczy niż pieniądze. System utwierdzał mnie w tym, poklepując po ramieniu, podczas wręczania kolejnych dyplomów i gratulacji. Uczniowie dobrym słowem. Absolwenci rzewnym wspomnieniem. Wsiąkłem w szkolnictwo bez reszty.

Czytaj dalej Boże mój! Za coś mnie tak pokarał?

Przepraszam, ale będę strajkował. :(

Szkoła to mój drugi dom. Jestem pracoholikiem, który o pracy myśli cały czas i pracuje nie tylko w szkole, ale również w domu. Nie raz moje domowe narzędzia, moje pieniądze i wiele prywatnych materiałów wspierały działania w szkole. Mam stanowisko pracy też w domu, w które zainwestowałem własne pieniądze i którego utrzymanie sam pokrywam. Moim dzieciom osobistym, szkolne dzieci czasem wydają się, być nawet ważniejsze niż one. Szkole i uczniom oddałem wiele z mojego życia. Dziś przepraszam za mą decyzję, ale BĘDĘ STRAJKOWAŁ.

Czytaj dalej Przepraszam, ale będę strajkował. 🙁

No i 140 000 uzbierane! – Ad vocem do poprzedniego postu

ad vocem

Pieniądze zebrane! Cieszę się, że odrobinkę pomogłem swoim poprzednim postem. Tekstem, który to zaczął żyć własnym życiem poprzez udostępnienia i kopiowanie. Poruszył niektóre serca i umysły. Nie czuję się powołanym do przekonywania innych, nie chcę tu na blogu polemizować (taką zasadę przyjąłem i teraz niestety łamię),  ale muszę coś dodać, bo spokoju mi to nie daje.

Czytaj dalej No i 140 000 uzbierane! – Ad vocem do poprzedniego postu

Najsmutniejszy finał WOŚP

Ponad 20 lat organizuje zbiórki dla WOŚP w szkołach w których uczę. Staram się praktycznie wpajać dzieciom potrzebę działania dla innych, empatie, wrażliwość. Pokazać im jak można współpracować i pięknie działać dla cudownej idei. Nie dla jakiegoś Jurka Owsiaka. Nie dla punktów z zachowania, ale dlatego, aby po prostu pomagać. I oni w to idą. Każdy finał to nowe doświadczenie i nowe wrażenia.. Ten pozostanie w mojej głowie jako ten najsmutniejszy. Czytaj dalej Najsmutniejszy finał WOŚP

Ludzie! Ale dostałem nagrodę!

Jak co roku zbliża się Dzień Nauczyciela. Czasem belfer dostaje wtedy jakąś nagrodę. Często czytam w prasie, jakież to nagrody dostali znajomi zza szkolnego biurka. W tym roku też tak jest. Więc gratuluje mojemu Dyrektorowi Nagrody Ministra, moim koleżankom medali i nagród prezydenta.  A wczoraj i ja odebrałem nagrodę. Dała mi tyle radości i energii, że nawet ta obiecana przez dyrekcję tego nie przebije. Postawiono mi dwa piwa i dorzucono do tego garść wspomnień w pakiecie. Czytaj dalej Ludzie! Ale dostałem nagrodę!

Przepraszam, że jestem nauczycielem

Przepraszam, że naraziłem społeczeństwo na straty związane z moim wykształceniem. W końcu prawie 24 lata spędziłem w szkole ucząc się w podstawówce, technikum, studium, potem jedne, drugie itd. studia. O dziesiątkach kursów i warsztatów nie wspomnę. I po co to było? Aby być pasożytem dalej żerującym na państwowym garnuszku? A mogłem zostać budowlańcem, taksówkarzem czy chociaż piekarzem. Kimś szanowanym i docenianym.
Czytaj dalej Przepraszam, że jestem nauczycielem