Nowa energia życiowa ’23

Powoli na budowie robiło się coraz cieplej. Coraz przyjemniej. Wylewki wygrzane zgodnie z zasadami, więc spokojnie można było kłaść płytki, panele, kończyć piętro.

W marcu na pierwszy ogień poszła główna łazienka na górze. Najpierw montaż dodatkowego ocieplenia. Jest miejsce pomiędzy obniżonym stropem, więc chcę, aby w łazienkach, gdzie zwykle panuje najwyższa temperatura, było najmniej strat energii cieplnej. Dziś to stosunkowo niewiele kosztuje, a w przyszłości przyniesie wymierne korzyści.

Potem stelaż (Roch) do zabudowy wiszącej muszli i półeczka za wanną. Wszystko pokryte zielonymi płytami GK wodoodpornymi.

Ponadto ściany i podłoga zostały zabezpieczone folią w płynie i specjalną taśmą w narożach. Liczę na to, że nawet w przypadku jakieś awarii, nie zaleje sufitu na parterze. Powinno być szczelnie.

W łazience zaplanowałem miejsce na automat, na suszarkę, na dwie umywalki, ale to jeszcze musi poczekać na realizację. Tymczasem mam gotową muszlę, oświetlenie LED i wannę oraz elektryczny grzejnik na ścianie. Zaczyna to wszystko ładnie wyglądać.

Płytki są w dwóch kolorach o wymiarze 60 x 60 cm. Fajnie się robi płytki w takim wymiarze, bo robota dosyć szybko leci naprzód, a równocześnie dosyć łatwe są w obróbce i klejeniu.

Wanna bardzo mi się podoba, bo jest symetryczna i można siedzieć w niej po obu stronach (nie wykluczając najprzyjemniejszej kąpieli we dwoje), a przy tym nie wymaga zużycia jakiejś szalonej ilości wody. Nastrój dodatkowo podnosi delikatne podświetlenie LED wanny i półeczki. O, jak ja nie lubię lutowania tych kabelków do LED😊.

Po łazience zabrałem się za dopracowanie ścian i sufitów w pozostałych pokojach i na korytarzu. Dominujący kolor to biały, ale jest też sporo koloru szarego.

Grzesiu ze szwagrem Marcinem pomagają w podłączeniu gniazdek. Ja zawieszam lampy. No i ostatecznie instalacja elektryczna na piętrze jest gotowa. Podlicznik działa. Wszystkie gniazdka działają. Lampy świecą. Jest dobrze – chociaż nie aż tak miło, gdy się dostaje kolejny rachunek do opłacania.

Na górze jest dodatkowy salon (na wypadek gdyby tu miało być niezależne mieszkanie) z aneksem. Ten aneks może mieć różne przeznaczenie. Może tu być kuchnia na piętrze, bo są tu doprowadzone wszystkie media. A może też tu powstać garderoba, gdyby salon został zamieniony w sypialnię. W aneksie podłoga winylowa zapewnia dużą trwałość i odporność na ewentualne mokre katastrofy w kuchni.

Do salonu prowadzi szerokie wejście z korytarza, ale gdyby tu miała być sypialnia, to w tym miejscu będa zapewne potrzebne drzwi.  W tajemnicy zdradzę, że już są kupione i zmagazynowane na strychu. W końcu przecież, gdyby po kilku latach taka decyzja zapadła, to może być nie możliwe dokupić odpowiedni model drzwi pasujących do reszty. Ja, na wszelki wypadek, kupiłem więcej.

Pozostałe drzwi na piętrze już zamontowaliśmy i powoli pięterko zaczyna cieszyć.  Są tu drzwi białe, gładkie, produkowane przez DRE, model Auri ze srebrnymi klamkami. Zważając na ich wagę, wygląda, że są solidnie zrobione. Z tego powodu na korytarzu dodałem białe listwy przypodłogowe, które pięknie współgrają ze szarymi ścianami. Szkoda, że jeszcze trzeba czekać na okładzinę schodów.  Ale, powolutku do przodu.

Na podłodze piętra, cała moja najbliższa rodzina, pracowała nad ułożeniem paneli podłogowych. Panele klasy 5, czyli generalnie dałyby radę w miejscu użyteczności publicznej.  Pod panelami odpowiednia pianka, dająca możliwość układania paneli na podłodze z ogrzewaniem podłogowym. Kolor paneli? Bardzo jasne, drewnopodobne, co daje efekt, że naprawdę, będą łatwe w użytkowaniu. Całość uzupełniają listwy przypodłogowe w kolorze dobranym do koloru paneli.

W mieszkaniu pojawiły się też pierwsze meble. Jest to wyposażenie wnętrz na wypadek, gdyby trzeba było ten dom podzielić na dwa mieszkania i wynajmować. Póki co, jest to jedna z możliwych opcji, którą rozważam.

A na zewnątrz też są wiosenne zmiany. Ekipa budowlana Darka Kiszki dokańczyła mi elewację. Jeszcze w poprzednim roku miałem wykonane ocieplenie zewnętrzne budynku styropianem i zaciągnięte klejem z siatką. Wiosną dodaliśmy dodatkową jedną warstwę kleju, aby wszystko bardziej wzmocnić, wyrównać i uzyskać nieco bardziej wytrzymały tynk niż zwykle robi się to przy jednokrotnym zaklejeniu siatki. U mnie są 3 warstwy kleju i dopiero warstwa dekoracyjna tynku silikonowego firmy KB. Tynk w dwóch kolorach 119 i 161. Oj, jak trudno było wybrać kolor, gdy próbki mają kilka cm2 powierzchni. Nie jest źle. O gustach trudno dyskutować – mi się podoba. Mam nadzieję, że wielu innym też się spodoba.

W międzyczasie pojawiły się też nowiutkie drzwi zewnętrzne: główne do domu oraz drugie drzwi na półpiętrze. Te drugie, całe przeszklone, wyglądają jakby były balkonowymi, ale mają bardzo solidne zawiasy oraz dwustronną klamkę z bezpiecznym zamkiem. Drzwi były znacznie droższe od typowych balkonowych, ale dzięki nim kiedyś, w miarę potrzeb, będzie można uruchomić niezależne wejście do domu wprost na piętro. Takie rozwiązanie sprawia, że dom ma możliwość w każdym momencie oddzielenia mieszkania na piętrze od mieszkania na parterze.  Wystarczy tylko jeszcze dodać kilkustopniowe schody zewnętrzne.

Powolutku ruszyły też prace na dole. Powstaje łazienka dolna, gdzie będzie muszla, umywalka i prysznic. Tutaj na ścianach będą dwa rodzaje płytek: błyszczące jasno szare  i z ładną strukturą kamienia, matowe, grafitowe, jako dodatek. Na podłodze wizualnego ciepła pomieszczeniu dodają płytki drewnopodobne.  Malutka ta łazienka, ale będzie mieć wszystko, co bywa potrzebne domownikom i ich gościom.

I tak wiosna się skończyła i przyszło lato. Koniec czerwca 2023. Dom ma już w 90% ukończone piętro i elewacje zewnętrzną. Czeka na dokończenie parter, strych i otoczenie domu.
A tymczasem wygląda tak:

    

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.